Samozatrudnienie — minusy posiadania własnej firmy

Na początku maja stałam się szczęśliwą posiadaczką numeru REGON, co oznacza, że zaczęłam pracę na własny rachunek. Obecnie moim głównym zajęciem jest pisanie artykułów na zamówienie różnych stron internetowych lub sklepów. Praca miła, przyjemna. Mogę pracować o każdej porze dnia i nocy. Właściwie żyć nie umierać, o ile się z tej radości człowiek nie zakopie po uszy w nie wykonanych zadaniach i terminy nie pukają z każdej strony.

Pułapka własnej firmy

Coś, co kiedyś wyobrażałam sobie jako główny atut posiadania własnej firmy, okazało się zgubne, bo za bardzo kusi. Czas to miara, której nie da się w żaden sposób rozciągnąć, dlatego marnowanie go może mieć przykre konsekwencje. Każdemu zależy na terminowym wykonywaniu zadań, stąd też warto ustawić sobie rytm dnia tak, żeby mieć czas na pracę i resztę obowiązków. W końcu nasza firma ma nas utrzymać i wyżywić, a żeby mogło się tak stać, trzeba pracować i oddawać w terminie zlecenia.

Odkładanie na później

Wizja przesuwania sobie zadań na późniejsze części dnia jest obiecująca. W tym czasie możesz nastawić 3 prania, zmywarkę, umyć okno, posprzątać w domu. Pracą zajmiesz się później. W moim przypadku nie ma później, nawet jeśli odkurzacz woła mnie z szafy na przedpokoju. Mam świadomość, że jeśli coś zostawię na wieczór, to mogę tego nie zrobić z jednej prostej przyczyny. Dziecko nr 2 może boleć brzuch, zachorować, nie mieć ochoty iść spać na tyle wcześnie, żebym wyrobiła się z zadaniem. I niby miałby się nim kto zająć, żebym ja mogła popracować, ale jeśli nie masz ogromnego domu, to wszystkie dźwięki z tła trafią do Ciebie i będą rozpraszać. Dlatego staram się pracować od 9 do 16.

Własne projekty, a praca dla kogoś

Czasem podczas pisania zamówionego artykułu wpada mi do głowy pomysł na wpis do mojego bloga albo tu na stronę internetową. Ostatnio przyszedł mi pomysł na stworzenie jeszcze jednego miejsca. Niebezpieczeństwo takich myśli jest ogromne i wybija z rytmu pracy. Czasem nawet kusi, żeby odłożyć pracę dla klienta i zająć się czymś swoim. Jeśli zdarzy się to raz, to nie będzie to problem, ale jeśli takie sytuacje będą się powtarzać, to w końcu przestanę pracować efektywnie i spóźnię się z oddaniem artykułu.

Poszukiwanie zleceniodawców

Kolejny aspekt posiadania własnej działalności to poszukiwanie zleceniodawców. Jeśli jest się na początku, to niestety ja szukam ich, a nie oni mnie. Z czasem mam nadzieje, że się to zmieni. Poszukiwanie zleceń to pochłaniacz czasu praktycznie taki sam jak scrollowanie social mediów. Czasem można się nieźle zirytować, że zleceń jest mało, albo przechodzą nam koło nosa.

Opłaty

Okazuje się, że ZUS i księgowa muszą być opłacone, nawet jeśli dochód był mizerny. Oczywiście wiedziałam o tym i liczyłam się z tym. Mimo wszystko warto wziąć to pod uwagę i założyć firmę dopiero po złapaniu kilku klientów. Pomóc w tym może działalność nierejestrowana.

Żeby nie było tak źle, to posiadanie własnej firmy ma też sporo plusów, które chętnie opisze w następnym poście. Kończąc już to moje podsumowanie, muszę napisać, że przechodzę obecnie szkołę samodyscypliny. Nie mam nad sobą nikogo i czasem nawet wyobrażam sobie, że ten ZUS i księgowa to tacy moi szefowie, którzy czekają na efekty mojej pracy. To trochę pomaga w mobilizowaniu się i efektywnej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *